Głównej zawartości

Wiatrakowiec wykorzystywano w ochronie biologicznej kukurydzy do aplikacji kruszynka przeciwko omacnicy prosowiance. Zasięg występowania tego szkodnika ciągle się powiększa więc zapotrzebowanie na usługi wzrasta. Artykuł dr hab. P. Beresia Omacnica prosowianka w 2014 roku – podsumowanie sezonu określa skalę zagrożenia (Farmer - Dzierżawca Dolnośląski nr 6/2014 (145) ISSN 1644-2598 str. 72-73.).

 

 

 

 

 

 

 

Dr hab. inż. Paweł K. Bereś
Instytut Ochrony Roślin – PIB
Terenowa Stacja Doświadczalna w Rzeszowie

Omacnica prosowianka w 2014 roku – podsumowanie sezonu

            Dobiegający końca sezon wegetacyjny kukurydzy upłyną w wielu regionach kraju pod znakiem dużej szkodliwości omacnicy prosowianki. Ten niewielki, ciepłolubny motyl nocny już od ponad 60 lat stanowi utrapienie dla producentów kukurydzy i pomimo znacznego postępu technologicznego, hodowlanego oraz organizacyjnego nadal powoduje duże szkody w plonach tej rośliny. Straty te w skali kraju szacowane są na 10% w odniesieniu do kukurydzy kiszonkowej oraz 20% dla kukurydzy uprawianej na ziarno. Do wielkości tych dolicza się ubytki pośrednie związane z większą podatnością roślin uszkodzonych przez gąsienice na porażenie przez sprawców chorób, a zwłaszcza grzyby z rodzaju Fusarium odpowiedzialne za rozwój fuzariozy kolb oraz zgnilizny korzeni i zgorzeli podstawy łodygi.

            Obserwacje prowadzone przez Instytut Ochrony Roślin pokazały bardzo duże zróżnicowanie szkodliwości gąsienic na obszarze kraju w bieżącym roku. Największe uszkodzenia roślin stwierdzono w południowej oraz częściowo w centralnej Polsce, zwłaszcza tam, gdzie roślinom nie zagroziła susza. Na takich plantacjach szkodnik uszkadzał zwykle do 30-60% roślin. Na niektórych polach, zwłaszcza obsianych bardzo podatnymi na uszkodzenie odmianami notowano aż do 80-100% roślin uszkodzonych. Wzrosła także szkodliwość gatunku w regionach północnych. Przykładowo w okolicach Białegostoku szkodnik szkodził w tym roku od ułamka do nawet około 20% roślin, co wskazuje na to, że nawet w chłodniejszych regionach, gdzie okres wegetacji kukurydzy jest krótszy, owad ten znajduje sprzyjające warunki dla rozwoju.

            Na plantacjach silnie zaatakowanych przez omacnice prosowiankę często obserwowano wzrost porażenia roślin przez choroby fuzaryjne. Było to zwłaszcza widoczne w południowo-zachodniej i południowo-wschodniej części kraju, gdzie lokalnie stwierdzano znaczny odsetek roślin porażonych przez fuzariozę kolb i tzw. fuzariozę łodyg, których pojaw zwiększał ryzyko obecności w plonie ziarna mikotoksyn.

            Rozpatrując szkodliwość gąsienic omacnicy prosowianki w 2014 roku należy zaznaczyć, że na jednych plantacjach szkodliwość gatunku bardzo wzrosła w porównaniu do lat wcześniejszych, a na innych obniżyła się. Niekiedy w obrębie jednej miejscowości obserwowano pola bardzo silnie, jak i słabiej uszkodzone przez szkodnika. Najprawdopodobniej ta zróżnicowana szkodliwość gatunku wynikała z podatności wysianych odmian, terminu siewu, systemu uprawy kukurydzy, obecności naturalnych barier ograniczających nalot motyli (np. większych kompleksów drzew), zastosowanych metod niechemicznego i chemicznego zwalczania szkodnika, a w szczególności wpływu pogody.

            Analizując tegoroczną szkodliwość omacnicy prosowianki dla kukurydzy nie sposób nie odnieść się do roku ubiegłego (2013), w którym szkodnik wystąpił w równie wysokim nasileniu na wielu plantacjach. Sytuacja ta mogła mieć przełożenie na bieżący sezon wegetacyjny, gdyż prawdopodobne wskutek stosunkowo łagodnej zimy 2013/2014, dużego zapasu zimujących gąsienic oraz sprzyjających warunków pogodowych w okresie wiosennym, w 2014 roku wyleciało z resztek pożniwnych dużo motyli. Te z kolei złożyły dużo jaj i w konsekwencji pojawiło się sporo gąsienic. Praktyka pokazuje bowiem, że brak starannego rozdrabniania resztek pożniwnych na sieczkę (na kawałki mniejsze niż 8 cm), czy też pozostawianie na okres zimy nie zaoranych  ściernisk pokukurydzianych, to główne czynniki sprzyjające namnażaniu się omacnicy prosowianki w danym regionie.

            Ważnym czynnikiem wpływającym na tegoroczną szkodliwość omacnicy prosowianki jest sama biologia szkodnika i związany z tym monitoring połączony z sygnalizacją terminu zwalczania, a także sposób żerowania – wewnątrz roślin. Gatunek ten występuje na kukurydzy od czerwca aż do zbioru plonu, po czym stadium zimujące pozostaje na polu uprawnym do kolejnego roku. W odróżnieniu od wielu innych szkodników, terminy pojawu zwalczanych stadiów rozwojowych omacnicy prosowianki tj. złóż jaj (walka biologiczna) oraz wylęgających się gąsienic (walka chemiczna) są rozłożone w czasie. Przykładowo, świeżo złożone jaja można spotkać na roślinach od drugiej połowy czerwca do drugiej połowy sierpnia (ze szczytem liczebności w pierwszej połowie lipca), natomiast młode gąsienice (w stadium L1) od końca czerwca do końca sierpnia (ze szczytem liczebności w drugiej połowie lipca). W zależności od pogody, okres występowania na roślinach jaj oraz młodych gąsienic może być krótszy, bądź dłuższy. Krótszy obserwuje się w lata suche i upalne i kończy się albo pod koniec lipca albo w pierwszych dniach sierpnia. Wydłużony okres obecności jaj i młodych gąsienic stwierdza się w lata chłodne i deszczowe, bądź gdy w okresie lotu motyli i składania jaj pojawią się przedłużające opady deszczu. Z taką sytuacją niektórzy plantatorzy kukurydzy gospodarujący na południu kraju (i częściowo w pasie centralnym) mieli do czynienia w bieżącym roku. Opady deszczu w okresie od końca czerwca do końca lipca wydłużyły na lokalnych zasiewach nalot szkodnika, przez co zastosowane zabiegi zwalczania szkodnika nie zawsze charakteryzowały się wysoką skutecznością, gdyż po ich wykonaniu nadal trwał intensywny nalot motyli, składanie jaj i wylęg gąsienic. Na większości jednak plantacji, gdzie prowadzono zwalczanie interwencyjne szkodnika uzyskano dobre efekty ochrony, zarówno biologicznej, jak również chemicznej (zwłaszcza przy dwóch zabiegach). Wiele jednak zależało od poziomu nasilenia szkodnika. Na plantacjach silnie opanowanych przez omacnicę prosowiankę nie zawsze udawało się w wysokim stopniu zabezpieczyć rośliny przed żerowaniem gąsienic, zwłaszcza gdy stosowano jednokrotny zabieg zwalczający. Duża presja ze strony szkodnika w 2014 roku, lokalnie uzasadniała potrzebę wykonania dwóch zabiegów ochronnych. 

            Obserwując tegoroczny poziom szkodliwości omacnicy prosowianki można wstępnie prognozować, że również w 2015 roku będzie stanowiła duże zagrożenie. Wiele jednak będzie zależeć od tego, na jak wielu polach zastosowano bardzo dokładne rozdrabnianie resztek pożniwnych i ich głębokie przyoranie, a także jak będzie wyglądała tegoroczna zima.